Kategorie: Wszystkie | Dizajnerzy | Historia Wzornictwa | Wywiady
RSS
poniedziałek, 27 lipca 2009
krótki wpis traktujący o kreowaniu marki- jak przypadek może wpłynąć na los produktu, a z drugej strony jak uczynić markę silną i globalną
środa, 22 lipca 2009
Miałam ostatnio małą pogawędkę o tym, co powinno zainteresować laika, gdy szuka informacji o skandynawskim dizajnie. Wyszukiwarka najczęściej wyrzuca tylk hasła, za którymi nie kryje się żadna treść. No więc zaczęłam szukać info u skandynawskich źródeł i powoli zaczyna się wyłaniać jego obraz. Styl skandynawski, skandynawski dizajn stały się związkami frazeologicznymi powszechnie rozpoznawalnymi na całym świecie na tyle, by samo wyrażenie generowało pewne skojarzenia u przeciętnego konsumenta dóbr wszelakich; proste kształty przedmiotów, minimalizm formy, wykorzystanie naturalnych materiałów tj. drewna, szkła, tkanin naturalnych, pastelowe kolory. Aby taka finalna forma słowna Skandynawski Design mogła zaistnieć, musiały mieć miejsce różnorodne procesy na styku różnych dziedzin życia: historii, światopoglądu, kultur, świadomośći narodzin państw skandynawskich, itp.
piątek, 17 lipca 2009

Następnie absolutny hit, jak dla mnie totalny evergreen w milionie odsłon i wariacji, czyli seria wazonów Savoy z kolekcji Alvara Aalto- no ale jak sie ma takiego nietuzinkowego projektanta, który podobnie jak małżeństwo Charlesa i Ray Eamesów zdominował wraz z małżonką na dziesięciolecia wzornictwo skandynawskie, śmiało anektując dla siebie tytuł mistrza fińskiego (skandynawskiego?) funkcjonalizmu na dziesięciolecia, to żadna zbyteczna reklama nie jest potrzebna. Mam wrażenie, że samo nazwisko Aalto (czyli z fińska fala) jest samonapędzającą się maszyną, wciąż na wysokich obrotach. Co śmieszne, wspomniana seria wazonów, a raczej szklanych naczyń, bo z czasem rozrosła się do niebotycznych rozmiarów, kolorów, wzorów i zastosowań (patrz link do Savoy), jest jedynie wycinkiem przebogatej twórczości Aalto, zapewnie dodatkiem do głównego nurtu pracy jakim była praca architekta.  I tu niespodzianka; Savoy jest produkowany nieprzerwanie od 1937 roku!

 

Kolejny "zabytek" to sosnowe krzesło z serii Pirkka (1955 r.), szczególnie popularne w Japonii, ale nie ma w tym nic zaskakującego; z jakiegoś dziwnego powodu Ilmariego Tapiovaara, którego cenię niezmiennie, przede wszystkim  za wszystkie zaprojektowane krzesła, z Mademoiselle (1958 r.) i Domus (1946 r.) na czele (żałuję, ze nie ma go na liście, chociaż jest dla mnie dużo bardziej rozpoznawalne niż wspomniany Pirkka). Swoją drogą nie wiem czy „Płucka" Marii Chomentowskiej (1956 r.) kiedykolwiek zostały wznowione w produkcji, a przecież to ta sama dekada. Tapiovaara od zawsze tworzył w drewnie,( taki typowy skandynawski budulec, skandynawskiego stylu jakim go sobie wyobrażamy) i pozostał temu wierny, mimo inwazji plastiku w latach 60tych (którego, z kolei, uwiódł Aarno). Pirkka wciąż dostępna w sprzedaży, z przerwami od 1957 roku...

 

I znowu fotel, tym razem zaprojektowany przez Yrjö Kukkapuro Karuselli (1964 r.)- całkiem adekwatna nazwa dla fotela obrotowego! Cena waha się 2500-3900€, model przeżywa drugą młodość dzięki ubiegłorocznej wystawie w Muzeum Dizajnu w Helsinkach (nota bene, takie fantastyczne wzornictwo i średnio pociągające muzeum- liczyłam na więcej).

 

 

Z wyglądu nieco wiekowa seria naczyń Paratiisi (1969 r) autorstwa Birger Kaipiainen, zwanym księciem ceramiki, kojarzy się wg. mnie z rustykalnym stylem Prowansji. Wciąż w sprzedaży od 1970r.

 

Absolutny hit i obiekt pożądania zwłaszcza najmłodszych; udany mariaż serii naczyń Teema ikony wzornictwa Kaja Francka[1],  z szaleństwem Muminków; rzecz jasna kwestia gustu. Otóż wymyślono sobie aby odświeżyć istniejący i produkowany od 1952 wzór za pomocą nadruku różnych scenek znanych z serii o muminkach. Sam wzór to apoteoza prostoty i funkcjonalizmu- zredukowana tylko do kilku bazowych kolorów. Nie ma w Finlandii domu, gdzie codzienna zastawa byłaby inna niż Teema, pojawienie się serii na rynku, zrewolucjonizowało myślenie przeciętnego człowieka o wzornictwie, a jednocześnie dało szerokie pole do popisu, pozwalając łączyć kolory i formy zgodnie z własną fantazją.  Seria z Muminkami pojawiła się w 1990 roku, co sezon dodawany jest nowy wzór- zbieranie kolejnych wciąga, choć uszczupla portfel; cena muminkowego kubka to średnio 15€. Prywatnie jestem wielkim fanem serii, o czym innym razem przy okazji Marimekko.

Przyznaję: dla mnie absolutny koszmar, przypominający o czasach gdy w Polsce rządziła meblościanka z kryształami za szybą. Dla Finów zaś kwintesencja dobrego smaku, chociaż ciężko zaklasyfikować Mariskooli  do klasycznej i bezpretensjonalnej formy. Może dlatego, że bazuje na niemieckim wzorcu, zaś za wzornictwem stoi Marimekko. Nawet paleta ponad 40 kolorów w jakich Marsikooli jest dostępny nieustająco od 1970 roku nie przekonuje mnie.

 

Seria Kilta/Teema musiała się znależć w tym gronie. Wspomniany przy okazji serii z Muminkami Kaj Franck wymyślił, by naczynia pozbawić udziwnień, zbędnych ozdób- zastąpić mieszczański serwis praktycznym i funkcjonalnym odpowiednikiem. Taki był z niego socjalista na miarę swoich czasów. To to w 100% nowatorstwo wizja i ponadczasowość. Sprzedano 21,5 mln sztuk, co biorąc pod uwagę iż Finlandia liczy 5 mln mieszkańców, robi wrażenie. W produkcji od 1981 roku funkcjonuje obecnie pod nazwą Teema.

 

 

 

Wreszcie seria Valencia (w latach 60tych) Ulli Procopé, która zapewne powstała z tesknoty za ciepłem Hiszpanii. Pierwszy rzut oka i przypomina styl znany z polskiego Bolesławca, pewnie przez ręcznie malowane ornamenty, dlatego też jeden z najdroższych modeli w Finlandii- zapewne również dlatego, że jego produkcję zakończono w 2002 r.

 

Powyższy zestaw przedmiotów to quasi komentarz do uniwersalnych idei wyznawanych przez Skandynawów, by wykorzystywać to, co ma się najlepszego, nie odcinając się od źródeł.

 


[1] Od 1992 roku przyznawana jest nagroda The Kaj Franck Design Prize jego imienia; ubiegłorocznym lauretam został wspomniany wyżej  Eero Aarnio

20:58, lawyszan
Link Dodaj komentarz »

Jakiś czas temu w Suomen Kuvalehti ukazał się artykuł o nowym życiu już klasycznych fińskich wzorów mebli i przedmiotów użytkowych. Co najważniejsze, nie są to martwe wzory, które z biegiem czasu urosły do rangi martwego symbolu, tylko wciąż żywa i integralna część nowoczesnego wzornictwa, czasem nieco podrasowana nową gamą kolorystyczną, natomiast wciąż produkowana masowo, czyli to w dalszym ciągu z małą modyfikacją nieprzemijające wzornictwo.

 

Jest więc projekt w dalszym ciągu hiperaktywnego twórczo Eero Aarnio z futurystycznym fotelem Pallo (1963 r.), produkowanym z przerwami do dziś- cena za nową sztukę ok. 5800€. Jakby żywcem przeniesiony ze scenografii do filmu Stanley'a Kubricka 2010 Odyseja Kosmiczna, prawda?

20:45, lawyszan
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 lipca 2009

Czy nie jest tak, że mamy określone wyobrażenie na temat różnych cześci świata, sięgamy po clichè pewnych stereotypów; niby się świetnie orientujemy co gdzie leży, szczególnie w bliskiej nam mentalnie Europie, ale tak naprawdę nie do końca wiemy jak wygląda życie codzienne. Z jaką rozkoszą i znawstwem można wyświechtanymi przymiotnikami opisać mgliste wyobrażenie czegoś, o czym nie mamy pojęcia. Najlepszy przykład to Skandynawia, o której zwykło się mówić w kontekście zimna, bo to biegun północny, jej mieszkańcy są małomówni, i skryci, choć zdecydowanie nabierają fantazji pod wpływem alko itd. Gdyby nie fakt, że przyszło mi studiować skandynawistykę, równie często wypowiadałabym takie wyświechtane zwroty, natomiast przewrotnie ułożyło się tak, że jestem związana z Finlandią zawodowo, i siłą rzeczy w orbicie moich zainteresowań znajduje się cała Skandynawia, szczególnie jej pragmatyczna strona, czyli wzornictwo; bogate w doświadczenia, niejednorodne, uwarunkowane kulturowo, silnie związane z homogeniczną strukturą Skandynawii, kopalnia fantastycznych idei, kierunków, nurtów, inspiracji. Jestem na początku drogi, mając jednak wrażenie, że myślenie sztampowo o Skandynawii to błąd, a chciałabym pisać o tym, co szczególnie ciężko wyszukać w sieci- o skandynawskim wzornictwie przemysłowym.

I takie idealistyczne przyświeca mi założenie- aby także w Polsce zmieniło się nastawienie przeciętnego Polaka do dizajnu, do wzornictwa, aby skandynawski funkcjonalizm zagościł również w Polsce i bez skojarzenia z zadęciem i blichtrem, lub z drugiej strony tylko ze wszędobylską Ikeą.

Byłam zachwycona Finlandią już od pierwszego dnia pobytu, choć trafiłam na wieś kompletnie odciętą od świata.  Największa niespodzianka, zawsze towarzyszyła i zastanawiała mnie- jak to się dzieje, że gdziekolwiek trafię, w każdym domu wita mnie zawsze zastawa z Iittali, we wszelkich odmianach, modelach, oraz szklane misy wg. projektu Aalto. Niepozornie wyglądające zastawy na nikim nie robią wrażenia, choć stanowią „a must” każdego fińskiego domu. Ceni się jakość, traktując to w kategorii pragmatyczności, jako zakup na lata, z czasem dokupując kolejne części zastaw i wszystko łączy się genialnie ze sobą. Ja też tak chcę w Polsce!

 

15:32, lawyszan
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4